Najnowsze wpisy


Rozdział I (M)
17 marca 2019, 21:02

Z M. właśnie tak jest. Od wielu miesięcy rozsądnie wykorzystywany czas. Zero pretensji, huśtawek emocjonalnych i oczekiwań. Mimo napięcia itd., spokój. To chyba wynika z intelektu... Nie wiem. Zapewne z charakteru. Nie wiem, ale to wynika równiez z częstotliwości kontaktu. Nie wiem. Inna chemia? Nie wiem. Ale to byłoby marzenie, żeby było własnie tylko tak pozywtnie z B.

Rozdział II (B)
17 marca 2019, 20:59

Wyszłam na spacer z psem i rozgrzeszyłam sama siebie. Zasady są proste. Nie mogę czuć się źle z tych powodów, które mnie gniotą, bo to nie moja wina. Nie zmienię rzeczywistości. Albo cieszymy się z tego co jest i akceptujemy to, że wielu kwestii nie można zmienić albo się żeganmy. Już jestem na to gotowa. Mam dość dramatu co drugi wieczór. Serio. I nerwów z czekaniem co będzie rano. Jest jak jest. Nie przeskoczymy przez to. W sumie zaraz zrobię nawiązanie do innego rozdziału. https://fabianka.blogi.pl/wpis,rozdzial-i-m-.html

I teraz tak myślę, że ja już wiem (tak, R. miał rację, żeby uważać czego się sobie życzy) że dziś już będzie mało uczuciowo, znowu z dystansem itd. Jestem chyba na to gotowa. Już nie będzie szoku. Z mojej strony będzie normalnie. A będzie "idę spać, jutro pogadamy" i tyle. 

Co włożysz na nasze rozstanie?
14 marca 2019, 06:31

Historia stara jak świat. Teraz sobie zaczekam aż nie zadzwoni. Przecież to wiem. I to bardzo smutne, kiedy się pomyśli nad tym ile osób rano czeka na taki telefon. Ubrałam się jak na pożegnalną randkę, mimo że on tego nie zobaczy. "Co włożysz na nasze rozstanie?".

Słabe (ja słaba)
13 marca 2019, 17:30

Słabe jest to, że nadal daję się na to złapać. Nadal w to wchodzę.

Rozdział II (B)
13 marca 2019, 16:36

Jeśli mam być szczera "I" w tytule posta to spore naciągnięcie prawdy. Otóż za mną długa lista zamkniętych, zerwanych i uchylonych rozdziałów. Dziś poczułam, że ten ostatni, trwający zaledzwie tydzień o nazwie "B" właśnie się kończy. Jak to jest, że coś trwa i nagle wiecie, czujecie i czekacie na ostatnie słowa, które muszą paść. Na monolog. Po prostu to wiecie. I kiedy już sobie to uświadomicie czujecie... spokój. 

Każde zaangażowanie emocjonalne niesie ze sobą takie ryzyko. Pytanie tylko, czy to Wy piszecie ten monolog, czy rośnie w Was, czy jesteście stroną, która się go spodziewa. 

Zatem to, co przeczytam jutro będzie brzmiało mniej wiecej tak: "bardzo cię lubię i jesteś wspaniałą kobietą, spotkaliśmy się jednak o kilka lat za późno. Myślałem o tym długo i postanowiłem, że tak będzie dla nas lepiej, bo to do niczego nie prowadzi. Powinienem skupić się na swojej rodzinie. Bardzo Ci dziękuję za kilka tych dni. Było niesamowicie. Zasługujesz na wszystko co najlepsze i zyczę Ci byś była szczęśliwa. Cieszę się,że Cię poznałem". 

Zobaczycie jutro,że tak właśnie będzie.